Pożegnawszy się z Cleo po opchnięciu sporej ilości lemoniady (uwielbiałam jej cudownie musujące bąbelki, przypominały mi pewien magiczny wieczór i pewną szczególnie mi bliską osobę pozostawioną w dalekim kraju), wróciłam do siebie. Obecnie mieszkałam w Auteuil pod Paryżem, sama, w letniej rezydencji pozostawionej mi do wyłącznej dyspozycji przez uczynną Katerinę Woroncow. Matka Andrieja zaliczała się do kobiet zamożnych samych w sobie, ale i do twardych tradycjonalistek, z którymi nie warto się kłócić. I tak nie spędzali tam wakacji, a "trzeba, by się dziewczyna usamodzielniła!". Oczywiście Katia, przy całej swojej dobroci serca, nie przewidziała, że jej pomylony syn wyrwie się spod kurateli i przyleci do mnie na miotle. Była już chyba dwudziesta trzecia, na niebie zaczęły się pojawiać pierwsze gwiazdy. W powietrzu unosił się zapach białych róż, które zasadzono w dniu ślubu poprzednich właścicieli.
- Kotku, otwórz drzwi! Jestem, jak widzisz! - Andriej stwierdził to kompletnie niepotrzebnie, bo i on był, i ja widziałam.- W całej swej okazałości stoję tutaj przed Tobą, tak jak sobie życzyłaś.
- Zacznijmy od tego, że wcale Cię nie wzywałam, uosobiona skromności - oznajmiłam teatralnym szeptem. Cały on. Oczywiście szybko zlazł z miotły z zakłopotaną miną, po czym podszedł do mnie z miną skarconego psiaka. - Jak udało Ci się ominąć rodziców, Olenę i Oksanę?
Blondyn zaśmiał się cicho, ale dźwięcznie, przeczesując sobie włosy prawą ręką. Uwielbiałam ten jego tik, dodawał mu seksapilu. Mogłam wyobrażać go sobie jako Jamie Campbell Bowera czy kogoś równie ponętnego jak ten mugolski aktor. Nie, żebym go nie znała: Irina szalała za przystojniakiem i gromadziła wszystkie jego zdjęcia. Nasze dłonie połączyły się w uścisku.
- Bliźniaczki wyeliminowane z gry - "eliksirem usypiającym" dopowiedziałam sobie w myślach. - A rodzice poszli na jakieś przyjęcie. Zdążę wrócić przed świtem. Nie chce mi się iść do Durmstrangu, ale skoro już muszę, to uznałem, że warto będzie się pożegnać z moją Nataliąąąą....
Przeciągnął to z zabawnym, rosyjskim zaśpiewem, całując mnie wyjątkowo namiętnie. Odwdzięczyłam się dość szybko. Po chwili nie istniało dla nas nic prócz coraz bardziej rozgwieżdżonego francuskiego nieba, białych róż oraz pocałunków.
***
Następnego dnia, po straszliwym chaosie w pakowaniu się typu "daaamn, gdzie są moje szaty?! Podręcznik do numerologii! Matko, jeszcze przybory do eliksirów!" wreszcie znalazłam się na peronie. Przeciskając się przez stado Luniaków z drugiego roku, nie wiadomo dlaczego porównujących swoje sowy w obliczu wyjazdu, jakichś kobiet szlochających w chusteczki "jaki on pięęęękny w tych szatach! Chlip! Mój Philippe jest taki słodziuchny!" oraz kilku prefektów z minami cierpiętników, wreszcie odnalazłam odpowiednie dla siebie miejsce - tym razem przysługujące trzeciorocznym. Przez okno wypatrywałam niecierpliwie mojej najlepszej przyjaciółki. Gdzież ona się podziewa?!
- CLEO! - krzyknęłam radośnie na jej widok, machając jej z okna pociągu. Nareszcie!
(Cleło? default smiley :d Trochę długie i przesłodzone, ale cóż.)
Statystyka
Październik! ~~~
Październik
Nauka, nauka i nauka!
Powoli Robi Się Coraz chłodniej. Weekendy uczniowie spędzają w miasteczku.
Punkty przyznawane SĄ dopiero od roku szkolnego AŻ zrobić Początku wakacji - wtedy na Początku piszecie nazwę domu :. Od ... do / CD ...]
W WAKACJE Piszcie TYLKO od kogo ma kogo! Bez domu ponieważ nie nie SA przyznawane wtedy Punkty! :)
Opowiadania DO DOKOŃCZENIA!
Od Belli Do ?? - ktos?
Od Ell cd Rosalie - Czy Rosalie
Od Clary Do Adama - Do Adama
Od Margaret Do Adama - Czy Adama
Od Adama cd. Amir'a - Do Amir'a
Od Jonasz Do Amira - Do Amir
Od Amira cd Cisy - Do Cisy
Od Volonte . cd Amir'a - Do Amira
Od Jonasza zrobić ... - Trzecioroczniaka Z Belle.
Od Petty'ego cd. Clarisse - Czy Clarisse
Od Do Petty cd. Violetty - Violetty
Od David'a cd. Percy'ego - Percy'ego
Od Aidena cd. David'a - Do David'a
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Dementieva. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Dementieva. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 29 stycznia 2015
środa, 28 stycznia 2015
Od Cleo Do Natalii
Spojrzałyśmy na siebie wzrokiem mówiącym; olej go. I tak też zrobiłyśmy poszłyśmy dalej.
- A idziemy na lemoniadę? Chętnie bym się czegoś napiła - zapytałam.
- Jasne, czemu nie - dziewczyna uśmiechnęła się do mnie. Idziemy jeszcze chwilę, po pewnym czasie poczułam oddech na karku. To Axel. Rzecz jasna... Ale się nie wyłamuję i idę dalej i dalej. W pewnym momencie nie wytrzymałam. Miałam już napisać do Natalii, stojącej obok sms'a, żeby się od nas odwalił. Lecz zmieniłam trochę mój plan. Aby nie wzbudzać podejrzeń odeszłam trochę w bok i szłam wolniej. Później stanęłam bokiem, wysuwając nogę do przodu. Axel szedł dalej i potknął się o moją nogę. I leży. Wraz z dziewczyną wybuchłam śmiechem i patrzyłyśmy jedynie na łamagę leżącą na ziemi. Spojrzałyśmy się na siebie ponownie.
- Idziemy? - Zapytała nadal śmiejącym się głosem.
- Ta, chodź - odpowiedziałam.
Poszłyśmy dalej, a Axel dał nam już spokój. Wreszcie! Szłyśmy tak jeszcze z 5 minut i podeszłyśmy do jakiegoś stoiska z zimnymi napojami.
- Poproszę dwie lemoniady z lodem - powiedziałam do sprzedawcy. Minutę później każda z nas dostała po zamówionym napoju. Wręczyłam sprzedawcy pieniądze.
- Reszty nie trzeba! - oznajmiłam. No to idziemy dalej.
Była już godzina 18, pora już powoli wracać.
- Natalia, odprowadzić Cię? - zapytałam.
- Jak chcesz - uśmiechnęła się do mnie.
- To chodźmy - odwzajemniłam uśmiech.
Plac robił się już całkiem pusty. Wszyscy czarodzieje zakupili co trzeba na nowy rok. Ciekawe jak będzie on wyglądał. Przynajmniej wiem, że mam chodź Natalię.
Powoli dochodziłyśmy do miejsca w którym miałyśmy się rozejść.
- No to.. Do zobaczenia. Na pewno się jeszcze spotkamy - Rozeszłyśmy się.
<Natalia? BRAK WENY -.- Wybacz, że krótkie :/>
- A idziemy na lemoniadę? Chętnie bym się czegoś napiła - zapytałam.
- Jasne, czemu nie - dziewczyna uśmiechnęła się do mnie. Idziemy jeszcze chwilę, po pewnym czasie poczułam oddech na karku. To Axel. Rzecz jasna... Ale się nie wyłamuję i idę dalej i dalej. W pewnym momencie nie wytrzymałam. Miałam już napisać do Natalii, stojącej obok sms'a, żeby się od nas odwalił. Lecz zmieniłam trochę mój plan. Aby nie wzbudzać podejrzeń odeszłam trochę w bok i szłam wolniej. Później stanęłam bokiem, wysuwając nogę do przodu. Axel szedł dalej i potknął się o moją nogę. I leży. Wraz z dziewczyną wybuchłam śmiechem i patrzyłyśmy jedynie na łamagę leżącą na ziemi. Spojrzałyśmy się na siebie ponownie.
- Idziemy? - Zapytała nadal śmiejącym się głosem.
- Ta, chodź - odpowiedziałam.
Poszłyśmy dalej, a Axel dał nam już spokój. Wreszcie! Szłyśmy tak jeszcze z 5 minut i podeszłyśmy do jakiegoś stoiska z zimnymi napojami.
- Poproszę dwie lemoniady z lodem - powiedziałam do sprzedawcy. Minutę później każda z nas dostała po zamówionym napoju. Wręczyłam sprzedawcy pieniądze.
- Reszty nie trzeba! - oznajmiłam. No to idziemy dalej.
Była już godzina 18, pora już powoli wracać.
- Natalia, odprowadzić Cię? - zapytałam.
- Jak chcesz - uśmiechnęła się do mnie.
- To chodźmy - odwzajemniłam uśmiech.
Plac robił się już całkiem pusty. Wszyscy czarodzieje zakupili co trzeba na nowy rok. Ciekawe jak będzie on wyglądał. Przynajmniej wiem, że mam chodź Natalię.
Powoli dochodziłyśmy do miejsca w którym miałyśmy się rozejść.
- No to.. Do zobaczenia. Na pewno się jeszcze spotkamy - Rozeszłyśmy się.
<Natalia? BRAK WENY -.- Wybacz, że krótkie :/>
wtorek, 6 stycznia 2015
Od Natalii Cd. Cleo
Jak zwykle to samo. Setki sklepów do przejrzenia - książki na trzeci rok, wizyta u Madame Malkin celem kupienia sobie nowych szat (kto by kurna kredensu mać pomyślał, że będę rosnąć tak szybko?!), nowe obuwie do szkoły, składniki eliksirów, rękawice do quidditcha, środek do konserwacji miotły...Ugh! Jaka szkoda, że bogowie nie obdarzyli mnie starszym / starszymi bratem/braćmi - niepotrzebne prosimy skreślić - do dźwigania tego wszystkiego. Nie jestem niewinną cnotką, która boi się tknąć zakupów albo blondynką z kawałów, która rozpacza nad złamanym paznokciem, ale przyznam się, że te wszystkie pakunki mnie przerażają. Zwłaszcza, kiedy w taki cholerny upał dźwigasz wszystko, a nie masz pod ręką Adasia Brooksa względnie kogoś innego do wsparcia duchowego i fizycznego. (przepraszam, musiałam :3) W każdym razie szłam dalej malowniczymi, krętymi uliczkami Écuelle, zastanawiając się, gdzie jeszcze warto uderzyć? Nie, chyba już wszystko zaliczyłam. Ciekawe, czy ktoś z Boberskiej ekipy jeszcze się tutaj plą....Noż kurwa mać!
Oto, co wykrzyknął mój umysł, kiedy ciało uległo brutalnemu zderzeniu z rzeczywistością i wdziękami Cleo Waley, koleżanki z dormitorium. Mówiąc szczerze, tylko dlatego powstrzymałam się przed serią wykrzykników w języku rosyjskim, elegancko obrazujących moją irytację. Uśmiechnęłam się lekko - lekko, niczym motyl fruwający z kwiatka na kwiatek w gorących promieniach sierpniowego słońca.
- Salut, Cleo. Co tam? - przywitałam się miło, starając się pozbierać porozrzucane rzeczy z ziemi. Trzeba przyznać, że dziewczyna okazała się niezwykle pomocna. Nie to, co te wszystkie rozwydrzone Luniaczki z pierwszego roku, bardziej zainteresowane kolorem paznokci i pięknymi szatami aniżeli łaskawym uważaniem na kogoś innego. Dobrze, może przesadziłam, ale takie już było to życie. - Masz ochotę na jakieś orzeźwienie w ten niezwykle upalny dzień? I spójrz tylko, kto idzie...
Uwaga ta była celowa. Bo gdy obie zwróciłyśmy głowy w tył, naszym oczom ukazał się średnio ponętny widok: Axel. Po prostu, absolutnie i w całej swej (wątpliwie seksualnej, choć na taką miała pozować) osobie Axel, kłopotliwy paniczyk z Belle, który poza swoim niesłychanie wielkim...ego nie dostrzegał niczego więcej. Właśnie zbliżał się do nas, uśmiechnięty szeroko, paskudnie i obrzydliwie. Najwidoczniej zebrało mu się na łowy. Co za palant...
- Mon Dieu, zapowiadało się tak spokojne popołudnie. Nigdy więcej nie wierzę w przeczucia. - westchnęłam, kręcąc głową. Rosyjskie metody wychowania, takie jak srogie posty w zimnej piwnicy albo lanie pierworodnego potomka paskiem po tyłku w błocie bardzo by się przydały Axelowi. Tyle, że na swoje nieszczęście menda była Francuzem. A szkoda. Nie powiedziałam jednak już nic więcej.
(Cleo?)
Oto, co wykrzyknął mój umysł, kiedy ciało uległo brutalnemu zderzeniu z rzeczywistością i wdziękami Cleo Waley, koleżanki z dormitorium. Mówiąc szczerze, tylko dlatego powstrzymałam się przed serią wykrzykników w języku rosyjskim, elegancko obrazujących moją irytację. Uśmiechnęłam się lekko - lekko, niczym motyl fruwający z kwiatka na kwiatek w gorących promieniach sierpniowego słońca.
- Salut, Cleo. Co tam? - przywitałam się miło, starając się pozbierać porozrzucane rzeczy z ziemi. Trzeba przyznać, że dziewczyna okazała się niezwykle pomocna. Nie to, co te wszystkie rozwydrzone Luniaczki z pierwszego roku, bardziej zainteresowane kolorem paznokci i pięknymi szatami aniżeli łaskawym uważaniem na kogoś innego. Dobrze, może przesadziłam, ale takie już było to życie. - Masz ochotę na jakieś orzeźwienie w ten niezwykle upalny dzień? I spójrz tylko, kto idzie...
Uwaga ta była celowa. Bo gdy obie zwróciłyśmy głowy w tył, naszym oczom ukazał się średnio ponętny widok: Axel. Po prostu, absolutnie i w całej swej (wątpliwie seksualnej, choć na taką miała pozować) osobie Axel, kłopotliwy paniczyk z Belle, który poza swoim niesłychanie wielkim...ego nie dostrzegał niczego więcej. Właśnie zbliżał się do nas, uśmiechnięty szeroko, paskudnie i obrzydliwie. Najwidoczniej zebrało mu się na łowy. Co za palant...
- Mon Dieu, zapowiadało się tak spokojne popołudnie. Nigdy więcej nie wierzę w przeczucia. - westchnęłam, kręcąc głową. Rosyjskie metody wychowania, takie jak srogie posty w zimnej piwnicy albo lanie pierworodnego potomka paskiem po tyłku w błocie bardzo by się przydały Axelowi. Tyle, że na swoje nieszczęście menda była Francuzem. A szkoda. Nie powiedziałam jednak już nic więcej.
(Cleo?)
Uczennica Domu Héroiqueors: Natalia Dementieva
Natalia Aleksiejewna Dementieva





Imię: Наталия - Natalia Aleksiejewna
Pseudonim/Ksywka: Cross
Pseudonim/Ksywka: Cross
Nazwisko: Дементьева - Dementieva
Krew: Czysta
Rok: Trzeci
Data Urodzenia: 16 kwietnia
Dom: Héroiqueors
Drużyna Quidditch'a: Ścigająca Héroiqueors.
Chłopak: Andriej Wasiliewicz Woroncow (OC, występował
będzie jedynie w listach wymienianych pomiędzy młodą parą lub
ewentualnie w retrospekcjach)
będzie jedynie w listach wymienianych pomiędzy młodą parą lub
ewentualnie w retrospekcjach)
Rodzina:
- Aleksiej Piotrowicz Dementiev - ojciec. Nie żyje, zmarł na raka mózgu.
- Anna Mikhaiłovna Dementieva - matka. Zaginęła w niewyjaśnionych
okolicznościach, podejrzewa się, że została zamordowana.

- Anna Mikhaiłovna Dementieva - matka. Zaginęła w niewyjaśnionych
okolicznościach, podejrzewa się, że została zamordowana.

Sowa: Jest to zwyczajna sowa syberyjska o wdzięcznym imieniu Shadowlight


Towarzysz: nie ma

Różdżka: Jest to najzwyczajniejsza, mahoniowa różdżka o długości 12 cali,
pozbawiona jakichkolwiek ozdób. Jej rdzeń stanowi pióro feniksa.
Zaletą jej jest wyprofilowanie rączki i dopasowanie jej do dłoni właścicielki.
Ciekawostki:
~ Bogin - boi się swoich bliskich po utracie pamięci.
~ Patronus - Pantera
~ Genetyka - Brak.
~Zdolności - Legilimencja - Natalia posiada tą zdolność dzięki pomocy
swojej dobrej znajomej- aurorki z Moskwy, która nauczyła ją tej skomplikowanej
sztuki. Ponieważ jednak jest jeszcze niedoświadczona
i ma problemy z jej użytkowaniem, nie korzysta z tej zdolności zbyt często.
swojej dobrej znajomej- aurorki z Moskwy, która nauczyła ją tej skomplikowanej
sztuki. Ponieważ jednak jest jeszcze niedoświadczona
i ma problemy z jej użytkowaniem, nie korzysta z tej zdolności zbyt często.
~ Inne -
Ulubiony Przedmiot: Transmutacja, OPCM, Eliksiry, Astronomia
Znienawidzony Przedmiot: Wróżbiarstwo
*~ Stajnia - Arietta
*~ Stajnia - Arietta
Właściciel - Minami, adres email : ladywithinlight@gmail.com

Zainteresowania: Anime i Manga (jest jej fanatyczką), rysowanie,
dobra książka i film, szeroko pojęta sztuka, historia literatury, muzyka,
taniec, konie, magia, kultura i historia Francji oraz tajniki
historii Rosji z naciskiem na wielkich czarodziejów...Uch! To chyba wystarczy?
dobra książka i film, szeroko pojęta sztuka, historia literatury, muzyka,
taniec, konie, magia, kultura i historia Francji oraz tajniki
historii Rosji z naciskiem na wielkich czarodziejów...Uch! To chyba wystarczy?
Aparycja: Jak na zdjęciu, ale opis dam dla porządku. Więc jest wysoką,
mierzącą sobie dla porządku 189 cm i smukłą, zgrabną dziewczyną o długich,
lśniących i brązowych włosach, zazwyczaj zaczesanych tak jak na zdjęciu.
Cechują ją czekoladowy kolor stanowczo mierzących wszystkich spojrzeniem
oczu ocienionych czarnymi rzęsami oraz delikatna czerwień lśniących warg.
Dość często nosi na sobie zwykłą, biało-czarną sukienkę oraz wysokie
kozaki (tak bardzo mieć gdzieś kanon.) Zwykłymi szatami ucznia jednak
nie gardzi, o ile są skrojone na miarę i wykonane z najlepszych gatunków
materiału, gdyż ceni sobie elegancję. Często zakłada różne dodatki - naszyjniki,
kolczyki, bransoletki; nigdy nie zdejmuje z palca pierścionka, podarowanego
jej przez Andrieja.
mierzącą sobie dla porządku 189 cm i smukłą, zgrabną dziewczyną o długich,
lśniących i brązowych włosach, zazwyczaj zaczesanych tak jak na zdjęciu.
Cechują ją czekoladowy kolor stanowczo mierzących wszystkich spojrzeniem
oczu ocienionych czarnymi rzęsami oraz delikatna czerwień lśniących warg.
Dość często nosi na sobie zwykłą, biało-czarną sukienkę oraz wysokie
kozaki (tak bardzo mieć gdzieś kanon.) Zwykłymi szatami ucznia jednak
nie gardzi, o ile są skrojone na miarę i wykonane z najlepszych gatunków
materiału, gdyż ceni sobie elegancję. Często zakłada różne dodatki - naszyjniki,
kolczyki, bransoletki; nigdy nie zdejmuje z palca pierścionka, podarowanego
jej przez Andrieja.
Charakter: Cóż... Nie jest łatwo zamknąć charakter Natalii w kilku
zdaniach. Jest bardzo stanowcza i uparta, niemal zawsze potrafi postawić
na swoim. Dziewczynę tę cechuje również empatia, potrafi współczuć innym
i wesprzeć w trudnych chwilach, wyjątkowa wierność w miłości oraz duma.
Tak, Natalia Aleksiejewna Dementieva jest niezwykle dumna, co stanowi
efekt jej pochodzenia. Raczej niechętnie zwierza się innym ze swoich
problemów, woli je bowiem zachowywać dla siebie. Uczyć się uczy, ale
dodaje do tego zawsze nutkę humorystyczną (śmieszne rysunki na notatkach
to jej znak rozpoznawczy.) Wiadomo, że jest osobą obdarzoną wyjątkowo
ciętym językiem i dużymi zdolnościami w różnych dziedzinach, w tym
w uwodzeniu mężczyzn (czego jednak nie wykorzystuje.) Wobec nauczycieli
i starszych od siebie osób zachowuje się z godnością, acz nawet najbardziej
wytworna czarownica wreszcie się zdenerwuje i powie Ci, co o Tobie myśli,
za pomocą różdżki. Potrafi być przerażająca, jeśli tylko chce, ale także
anielsko cierpliwa.
zdaniach. Jest bardzo stanowcza i uparta, niemal zawsze potrafi postawić
na swoim. Dziewczynę tę cechuje również empatia, potrafi współczuć innym
i wesprzeć w trudnych chwilach, wyjątkowa wierność w miłości oraz duma.
Tak, Natalia Aleksiejewna Dementieva jest niezwykle dumna, co stanowi
efekt jej pochodzenia. Raczej niechętnie zwierza się innym ze swoich
problemów, woli je bowiem zachowywać dla siebie. Uczyć się uczy, ale
dodaje do tego zawsze nutkę humorystyczną (śmieszne rysunki na notatkach
to jej znak rozpoznawczy.) Wiadomo, że jest osobą obdarzoną wyjątkowo
ciętym językiem i dużymi zdolnościami w różnych dziedzinach, w tym
w uwodzeniu mężczyzn (czego jednak nie wykorzystuje.) Wobec nauczycieli
i starszych od siebie osób zachowuje się z godnością, acz nawet najbardziej
wytworna czarownica wreszcie się zdenerwuje i powie Ci, co o Tobie myśli,
za pomocą różdżki. Potrafi być przerażająca, jeśli tylko chce, ale także
anielsko cierpliwa.
Historia: Urodziła się w rodzinie rosyjskich czarodziejów czystej krwi
jako córka Aleksieja Dementieva i jego małżonki Anny Mikhaiłovnej.
Wychowano ją w duchu czystości, skromności oraz tym podobnych cnót,
a także przygotowywano ją do następstwa po ojcu w rodzinie.
Klan Dementievów był typowym klanem starożytnych szlachciców spokrewnionych
po przodkach linii męskiej z carem Rosji Borysem Godunowem (mniejsza, że
nie był czarodziejem) - stąd też stać ich było na wszystkie fanaberie jedynaczki.
Pozorom opiewającym na snobizm, brak uczuć itd. przeczyła jednak
charytatywna działalność prowadzona przez Annę i Aleksieja. Idylla trwała krótko.
Tata Natalii zmarł z powodu choroby, a matka zaginęła w tajemniczych
okolicznościach. Podejrzewano nawet, że została zamordowana przez licznych
wrogów, których zdążyła sobie przysporzyć rodzinka. Pozbawiona opieki bliskich
dziewczyna radziła sobie sama z pomocą rodziny Woroncowów, przyjaciół
nieboszczyka ojca. Administrowała majątkiem tak, jak należało, pomnażając
go jeszcze dzięki swej smykałce do zarabiania galeonów. W trakcie jednej ze
swych podróży poznała Andrieja.
Oczywiście doszło do wielkiej miłości, z tym, że on wybrał Durmstrang, a ona
Beauxbatons. Szybko otrzymała list i tak się zaczęła jej przygoda.
Przez ostatnie 2 lata radziła sobie jak najlepiej, zgodnie z oczekiwaniami.
Podczas jednego z romantycznych spotkań z ukochanym zetknęła się
z pewną niezwykle utalentowaną kobietą. Irina - śmiała, wyluzowana,
żartobliwa brunetka z kilkoma czarnymi pasemkami w blond fryzurze, odziana
zwykle w nieco zmiętą, fioletową szatę - wywarła na Natalii ogromne wrażenie.
Powiadano, że jest "zbytnio młodzieżowa jak na aurorkę", ale bardzo potężna.
To ona nauczyła dziewczynę starożytnej sztuki legilimencji, dzięki której Natalia
może kontynuować swoje dalekosiężne plany.
jako córka Aleksieja Dementieva i jego małżonki Anny Mikhaiłovnej.
Wychowano ją w duchu czystości, skromności oraz tym podobnych cnót,
a także przygotowywano ją do następstwa po ojcu w rodzinie.
Klan Dementievów był typowym klanem starożytnych szlachciców spokrewnionych
po przodkach linii męskiej z carem Rosji Borysem Godunowem (mniejsza, że
nie był czarodziejem) - stąd też stać ich było na wszystkie fanaberie jedynaczki.
Pozorom opiewającym na snobizm, brak uczuć itd. przeczyła jednak
charytatywna działalność prowadzona przez Annę i Aleksieja. Idylla trwała krótko.
Tata Natalii zmarł z powodu choroby, a matka zaginęła w tajemniczych
okolicznościach. Podejrzewano nawet, że została zamordowana przez licznych
wrogów, których zdążyła sobie przysporzyć rodzinka. Pozbawiona opieki bliskich
dziewczyna radziła sobie sama z pomocą rodziny Woroncowów, przyjaciół
nieboszczyka ojca. Administrowała majątkiem tak, jak należało, pomnażając
go jeszcze dzięki swej smykałce do zarabiania galeonów. W trakcie jednej ze
swych podróży poznała Andrieja.
Oczywiście doszło do wielkiej miłości, z tym, że on wybrał Durmstrang, a ona
Beauxbatons. Szybko otrzymała list i tak się zaczęła jej przygoda.
Przez ostatnie 2 lata radziła sobie jak najlepiej, zgodnie z oczekiwaniami.
Podczas jednego z romantycznych spotkań z ukochanym zetknęła się
z pewną niezwykle utalentowaną kobietą. Irina - śmiała, wyluzowana,
żartobliwa brunetka z kilkoma czarnymi pasemkami w blond fryzurze, odziana
zwykle w nieco zmiętą, fioletową szatę - wywarła na Natalii ogromne wrażenie.
Powiadano, że jest "zbytnio młodzieżowa jak na aurorkę", ale bardzo potężna.
To ona nauczyła dziewczynę starożytnej sztuki legilimencji, dzięki której Natalia
może kontynuować swoje dalekosiężne plany.

Subskrybuj:
Posty (Atom)

