Dzisiejszy dzień zapowiadał się pięknie, słonecznie. Tak, była sobota. Do tego razem z Clarr, Adamem i Davidem zamierzaliśmy się wybrać do Ecuelle. Oczywiście plan nie wypalił, bo już przed dwunastą zaczęło lać. I to porządnie. Jednak mimo złej pogody, musiałam udać się do miasteczka po nowe pióro, ponieważ pewien miły kolega (*kasłu kasłu* Brooks *kasłu kasłu*) złamał mi poprzednie z czystej złośliwości. Kiedy wróciłam, pod przejściem do pokoju wspólnego Luniaków zobaczyłam... Nie, to nie może być...
- ROSE? - zapytałam.
Dziewczyna odwróciła się i szeroko uśmiechnęła. Zaczęłam prawić jej kazania o tym jak to się o nią zamartwiałam, a ona podeszła i po prostu mnie przytuliła. Tak mi tego brakowało...
- Czy mogłabyś mi podać hasło? - zapytała w koncu Rosalie.
- Co? Jakie hasło? - zapytałam lekko zdezorientowana.
Dziewczyna wskazała na drzwi.
- Aha... No tak. Hm. Piwo Kremowe. - przejście otworzyło się.
Wielu uczniów siedziało w PW wszystkie pary oczu zwróciły się w naszą stronę, a Rosalie zdążyła tylko posłać mi spojrzenie mówiące "pomóż" kiedy wszystko się zaczęło. "Rosalie? Omatkoboże to ona" "Rosalie dlaczego cie nie było?" "Rosalieeeee" "Ej trzeba to opić!" Cały pokój dosłownie rzucił się na nią, a ja nie ukrywałam rozbawienia. Kiedy całe zamieszanie ucichło podeszła do nas Clarisse i przywitała Rosalie po swojemu tj. Bez niepotrzebnych czułości i rzucając przy okazji jakimś wrednym tekstem. W salonie nie było jednak dumy naszego domu (*kasłu kasłu* ironia *kasłu kasłu*) czyli pana Brooksa i Martinessa.
- Chodź do chłopaków. - pociągnęłam Rosalie za rękę w stronę męskich dormitoriów.
Bez pukania otworzyłam drzwi i zastałam... Obu chłopaków śpiących w najlepsze w swoich łóżkach. Posłałam Roslie przebiegły uśmiech.
- Jesteś okrutna - stwierdziła.
Tymczasem ja na palcach podkradłam się do łóżka Adama.
"Idź do Davida" pokazałam. Rosalie jak najciszej podkradła się do łóżka blondyna.
- Adam... - szepnęłam chłopakowi do ucha - Adasiu, wstawaj...
- Mhhheszcze file mamoo - mruknął, a ja ledwo powtrzymalam głośny wybuch śmiechu.
- Adam... - szepnęłam jeszcze raz na co chłopak tylko przekręcił sie na drugi bok.
- Adam wstawaj! - wrzasnęłam najgłośniej jak mogłam zrywając kołdrę z chłopaka (dzięki Bogu był ubrany). Zobaczyłam i usłyszałam, że Rose robi to samo Davidowi.
- Zdurniałaś do końca?! - wrzasnął. - Akurat miałem fajny sen! I w ogóle... Ja spałem nie zauważyłaś?!
- O, ja akurat wiem jakie ty masz sny! - zaczęłam naśladować jego głos - "Mmm kochanie, tak mmm"
- Spi*rdalaj! - wrzasnął i rzucił we mnie poduszką.
- Ym... - opamiętałem się i wskazałam na Rosalie. - Przyporwadzilam wam gościa.
- Taaa niemile rozpoczęte spotkanie po przerwie. Ona mnie obudziła - powiedział David z udawaną pretensją w głosie, ale po chwili uśmiechnął sie szeroko i wyściskał Rosalie jakby wróciła z podróży dookoła świata... Po 50 latach... Ale w sumie moja reakcja była podobna. Jednak Adam stał dalej z szeroko otwartymi oczami.
- Ryjku...? - wydukał. Skrzywiłam się lekko kiedy ją tak nazwał, tak pieszczotliw... WRÓĆ! Ja nie jestem zazdrosna! O Brooksa?! Pff...
- No... To ja - dziewczyna uśmiechnęła się lekko skrępowana. Rozumiem, ta sytuacja musiała być dla nich lekko niezręczna... Zważając na to co ich kiedyś łączyło.
- David, chodź no muszę zamienić z tobą słówko - powiedziałam do Davida.
- No to wal - nie zrozumiał aluzji. Jak to mówiła Clarr? Inteligencja godna ananasa?
- Na zewnątrz. Najlepiej poza tym pokojem.
- AAA - brawo, David. Jestem z ciebie dumna. Ogarnąłeś. Owacje na stojąco.
Wyszliśmy z pokoju. Po dziesięciu minutach opuściła go także Rosalie. Nie była ani przygaszona ani nic... Postanowiłam nie drążyć tematu.
- Ym.. Chodź, pomogę ci sie rozpakować - przerwałam niezręczną ciszę.
Rosalie?
Statystyka
Październik! ~~~
Październik
Nauka, nauka i nauka!
Powoli Robi Się Coraz chłodniej. Weekendy uczniowie spędzają w miasteczku.
Punkty przyznawane SĄ dopiero od roku szkolnego AŻ zrobić Początku wakacji - wtedy na Początku piszecie nazwę domu :. Od ... do / CD ...]
W WAKACJE Piszcie TYLKO od kogo ma kogo! Bez domu ponieważ nie nie SA przyznawane wtedy Punkty! :)
Opowiadania DO DOKOŃCZENIA!
Od Belli Do ?? - ktos?
Od Ell cd Rosalie - Czy Rosalie
Od Clary Do Adama - Do Adama
Od Margaret Do Adama - Czy Adama
Od Adama cd. Amir'a - Do Amir'a
Od Jonasz Do Amira - Do Amir
Od Amira cd Cisy - Do Cisy
Od Volonte . cd Amir'a - Do Amira
Od Jonasza zrobić ... - Trzecioroczniaka Z Belle.
Od Petty'ego cd. Clarisse - Czy Clarisse
Od Do Petty cd. Violetty - Violetty
Od David'a cd. Percy'ego - Percy'ego
Od Aidena cd. David'a - Do David'a
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosalie Rayan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosalie Rayan. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 kwietnia 2015
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Ombrelune: Od Rosalie do Ell
Kiedy po długiej podróży stanęłam przed zdumiewającym budynkiem Akademii, do nozdrzy od razu przedostał mi się charakterystyczny zapach tego miejsca; Odór starej piwnicy pomieszany z delikatną i przyjemną wonią piwa kremowego. Wzięłam głęboki wdech i ciągnąc walizkę za sobą szybkim krokiem udałam się w stronę drzwi. Gdy nacisnęłam klamkę przywitały mnie zdziwione głosy obrazów i niektórych uczniów. Szłam dalej korytarzem, cały czas słysząc za sobą nieuprzejme szepty.
- Zazwyczaj nikt nie dochodzi w ciągu roku... - powiedział ktoś.
Mimowolnie się uśmiechnęłam, ale powoli szłam dalej.
- Eee, ona nie jest pierwszoroczna! - usłyszałam szepty dziewczyn z domu Papillonlisse.
Nie widziałam żadnych swoich znajomych. Przyśpieszyłam kroku i udałam się do lochów, gdzie miałam zamiar iść prosto do swojego dormitorium. Zapomniałam jednak o jednym, drobnym szczególe, jakim było hasło. Usiadłam na ławce. Prędzej, czy później, ktoś z Lune będzie chciał wejść, więc postanowiłam, że zaczekam na taką osobę.
~~
- ROSE? - usłyszałam cichy głosik, który natychmiast rozpoznałam. Ell.
Dziewczyna stała na środku korytarza, z otwartymi szeroko oczami.
- Hej. - przywitałam się krótko.
Ellizabeth wzięła głęboki wdech.
- Gdzieś ty była? W Azkabanie czy co? Martwiłam się o ciebie, wiesz, nie dawałaś żadnych znaków życia... Trochę się u nas pozmieniało... I to całkiem sporo, wiesz, długo cię nie było.
Zadawała milion podobnych pytań, ale nie czekała aż na nie odpowiem, ale pytała się o następne rzeczy. Brakowało mi jej gadatliwości.
Kiedy wreszcie się zamknęła, zamiast odpowiedzi na wszystkie pytania, uściskałam ją mocno.
- Czy mogłabyś mi podać hasło?
Uniosła brwi.
- Co? Eee... Jakie hasło?
Wskazałam na drzwi.
- Zazwyczaj nikt nie dochodzi w ciągu roku... - powiedział ktoś.
Mimowolnie się uśmiechnęłam, ale powoli szłam dalej.
- Eee, ona nie jest pierwszoroczna! - usłyszałam szepty dziewczyn z domu Papillonlisse.
Nie widziałam żadnych swoich znajomych. Przyśpieszyłam kroku i udałam się do lochów, gdzie miałam zamiar iść prosto do swojego dormitorium. Zapomniałam jednak o jednym, drobnym szczególe, jakim było hasło. Usiadłam na ławce. Prędzej, czy później, ktoś z Lune będzie chciał wejść, więc postanowiłam, że zaczekam na taką osobę.
~~
- ROSE? - usłyszałam cichy głosik, który natychmiast rozpoznałam. Ell.
Dziewczyna stała na środku korytarza, z otwartymi szeroko oczami.
- Hej. - przywitałam się krótko.
Ellizabeth wzięła głęboki wdech.
- Gdzieś ty była? W Azkabanie czy co? Martwiłam się o ciebie, wiesz, nie dawałaś żadnych znaków życia... Trochę się u nas pozmieniało... I to całkiem sporo, wiesz, długo cię nie było.
Zadawała milion podobnych pytań, ale nie czekała aż na nie odpowiem, ale pytała się o następne rzeczy. Brakowało mi jej gadatliwości.
Kiedy wreszcie się zamknęła, zamiast odpowiedzi na wszystkie pytania, uściskałam ją mocno.
- Czy mogłabyś mi podać hasło?
Uniosła brwi.
- Co? Eee... Jakie hasło?
Wskazałam na drzwi.
sobota, 11 kwietnia 2015
Uczennica domu Ombrelune: Rosalie Rayan
Rosalie Rayan




Imię: Rosalie
Pseudonim/Ksywka: Ray, Rej, Ryjek, Reksio, Rose.
Pseudonim/Ksywka: Ray, Rej, Ryjek, Reksio, Rose.
Nazwisko: Rayan
Krew: Czysta
Rok: Trzeci
Data Urodzenia: 20.02
Dom: Ombrelune
Drużyna Quidditch'a: Póki co dajmy sobie spokój C:
Chłopak:
Rodzina: Matka - Emily, Ojciec - Lorenc

Sowa: Ally, płomykówka


Towarzysz: -

Różdżka: Wiąz, 12 cali, włos z głowy jednorożca
Ciekawostki:
~ Bogin - Olbrzymi czarny pająk.
~ Patronus - Delfin
~ Genetyka - Metamorfomag
~Zdolności - Brak.
~ Inne -
Ulubiony Przedmiot: Eliksiry
Znienawidzony Przedmiot: Historia Magii
*~ Stajnia - Brak.
*~ Stajnia - Brak.
Właściciel - Rainbow :3

Zainteresowania: Czytanie, Quidditch, trochę jazda konna i mugolska muzyka.
Aparycja: Rosalie jest dość wysoką dziewczyną, o błękitnych oczach
i pełnych ustach. Jest metamorfomagiem, więc jej włosy są często innego koloru,
jednak najczęściej wybiera naturalne kolory, z kolorowymi końcówkami,
lub coś w ten deseń.
i pełnych ustach. Jest metamorfomagiem, więc jej włosy są często innego koloru,
jednak najczęściej wybiera naturalne kolory, z kolorowymi końcówkami,
lub coś w ten deseń.
Charakter: Jest to spokojna dziewczyna, niczym nie wyróżnia się wśród swoich
rówieśniczek. Ale jej prawdziwy charakter jest doskonale skrywany. Jeżeli ktoś
zrobi cokolwiek, co ją zdenerwuje Rose potrafi być naprawdę wredna.
Raczej nie lubi być jednak w centrum uwagi. Okropnie nie lubi arogancji i samolubności.
W młodości dużo czasu spędzała z kuzynem, który raczej nie był odpowiednim
towarzystwem dla małej. To ukształtowało jej charakter. Kiedy ktoś lub coś
jej się nie podoba, to omija to, nie zwraca na to uwagi. Miła dla przyjaciół,
a innych raczej nie darzy wielkim szacunkiem. Ma swoje sekrety...
Priorytetem dla niej w chwili obecnej jest ukończenie szkoły i nie
zawraca sobie głowy innymi sprawami. A przynajmniej się stara.
rówieśniczek. Ale jej prawdziwy charakter jest doskonale skrywany. Jeżeli ktoś
zrobi cokolwiek, co ją zdenerwuje Rose potrafi być naprawdę wredna.
Raczej nie lubi być jednak w centrum uwagi. Okropnie nie lubi arogancji i samolubności.
W młodości dużo czasu spędzała z kuzynem, który raczej nie był odpowiednim
towarzystwem dla małej. To ukształtowało jej charakter. Kiedy ktoś lub coś
jej się nie podoba, to omija to, nie zwraca na to uwagi. Miła dla przyjaciół,
a innych raczej nie darzy wielkim szacunkiem. Ma swoje sekrety...
Priorytetem dla niej w chwili obecnej jest ukończenie szkoły i nie
zawraca sobie głowy innymi sprawami. A przynajmniej się stara.
Historia: Jej historia jest niezwykle krótka i niezbyt ciekawa. Urodziła się gdzieś
w pobliżu Akademii. Wiedziała o swojej odmienności i nie przeszkadzało jej to.
Miała nudne, niczym nie wyróżniające się od innych dzieciństwo. Gdy podrosła
zapisała się tu. Niestety nie zatrzymała się tu na długo. Jej ojciec dostał propozycję
pracy w Anglii i zmuszona była nagle wyjechać. Jednak było dużo lepszych osób
na to stanowisko i wkrótce tu wrócili. Rosalie niezbyt podobały się te podróże.
Teraz mieszkają na obrzeżach dużego miasta i nie zanosi się, aby mieli znów wyjeżdżać.
w pobliżu Akademii. Wiedziała o swojej odmienności i nie przeszkadzało jej to.
Miała nudne, niczym nie wyróżniające się od innych dzieciństwo. Gdy podrosła
zapisała się tu. Niestety nie zatrzymała się tu na długo. Jej ojciec dostał propozycję
pracy w Anglii i zmuszona była nagle wyjechać. Jednak było dużo lepszych osób
na to stanowisko i wkrótce tu wrócili. Rosalie niezbyt podobały się te podróże.
Teraz mieszkają na obrzeżach dużego miasta i nie zanosi się, aby mieli znów wyjeżdżać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

