Statystyka

Październik! ~~~

Październik
Nauka, nauka i nauka!
Powoli Robi Się Coraz chłodniej. Weekendy uczniowie spędzają w miasteczku.


Punkty przyznawane SĄ dopiero od roku szkolnego AŻ zrobić Początku wakacji - wtedy na Początku piszecie nazwę domu :. Od ... do / CD ...]
W WAKACJE Piszcie TYLKO od kogo ma kogo! Bez domu ponieważ nie nie SA przyznawane wtedy Punkty! :)

Opowiadania DO DOKOŃCZENIA!


Od Ell cd Rosalie - Czy Rosalie


Od Jonasza zrobić ... - Trzecioroczniaka Z Belle.
Od Lili cd. Jonasza - Do Jonasza
, Od Vinyli cd Lili - Czy Bianki i Lili



Od Avalone cd Daniela - CZY Daniela & Vako

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą America Schreave. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą America Schreave. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Ombrelune: Od Violetty Cd. Americi

- Lubisz fasolki wszystkich smaków? - zapytała America, wyciągając paczkę słodyczy z torby.
- Zależy jaki smak się wylosuje - zachichotałam, kiwając głową.
- To co? Ty pierwsza. - podała mi paczkę kolorowych fasolek.
Włożyłam jedną do ust i skrzywiłam się lekko, czując dziwny smak. Mer musiało to trochę zaintrygować, bo popatrzyła na mnie pytającym wzrokiem.
- Zgniłe jajko. - szepnęłam i ostatkami sił wyplułam fasolkę na wewnętrzną stronę dłoni. Podeszłam do okna i wyrzuciłam niedobrą rzecz na zewnątrz pociągu. Wróciłam na swoje miejsce i podałam Ami saszetkę z resztą smaków. Ostrożnie wzięła do ust bladoróżową fasolkę, lecz po chwili się uśmiechnęła.
- Truskawka. - powiedziała i znowu podała mi paczkę.
- Jabłko.
- Karma dla psów.
- Cafe latte.
- Czekolada.
- Pomarańcza.
Wymieniałyśmy smaki non stop, przez dobre pół godziny. Później zabrałyśmy się za jedzenie czekoladowych żab, które kupiłyśmy u miłej pani z wózkiem pełnym słodyczy. Poza czekoladą, w mojej torebce znalazły się żelki i woda. Jadłyśmy wspólnie, śmiejąc się z niczego.
Bardzo dobrze czułam się w towarzystwie Mer. Jednak aby się upewnić, postanowiłam poznać jej intencje względem mnie samej.
Na moje szczęście, dziewczyna nie miała założonej blokady na myśli, więc spokojnie mogłam czytać z jej umysłu, jak z otwartej księgi.
Uspokoiłam się, mając pewność co do jej pokojowych zamiarów. Wyobrażała sobie nas jako dwie najlepsze przyjaciółki, spędzające ze sobą dużo czasu, opowiadające sobie nawzajem nasze tajemnice.
Musiałam przyznać - brakowało mi osoby, z którą mogłabym porozmawiać o moich problemach, zarówno w szkole, jak i poza nią. Wydawało mi się, że wreszcie znalazłam osobę bliską mojemu sercu, jednak w sposób czysto koleżeński.
- Violetta? - usłyszałam. - Viola...
Ami pomachała mi ręką przed twarzą. Dopiero ten ruch sprowadził mnie na ziemię.
- Zawiesiłaś się, nie wiedziałam co robić...
- Jest okej. - powiedziałam szybko. Może aż za szybko.


~**~
Mer? Sorry, że tak krótko, ale mam już dość fasolek... #Fasolkowato #Duh

czwartek, 29 stycznia 2015

Papillonlisse: Od Ameriki do Violetty

Poczułam ucisk w brzuchu.
Przed pociągiem do Beauxbatons piętrzyły się tłumy moich rówieśników.
Uczniowie w większości byli uśmiechnięci i weseli. Rozmawiali ze sobą, żegnali się
z rodzicami. Lecz moi nie mogli przyjechać, dla nich liczy się tylko praca.
Widziałam starszych z szóstego i siódmego roku, ale i pierwszaków, w większości
bladych jak ściana. Ja też byłam zdenerwowana. Ale nie przestraszona. Kurczę,
byleby nie palnąć jakichś głupstw i nie być spalonym do końca nauki. A ja tak potrafię.
Pierwszego dnia potknąć się na prostej drodze i tym wywołać szydercze śmiechy na
twarzach innych. Chciałabym znaleźć przyjaciół, a przynajmniej kogoś kto chciałby
się ze mną zadawać. Z takimi myślami, kilka minut później weszłam do pociągu
i szukałam wolnego przedziału. Wolałam na początku usiąść sama. Ktoś nadepnął
mi na nogę. Jęknęłam. Spojrzałam w prawo, w poszukiwaniu sprawcy mojego bólu.
- Przepraszam! - powiedziała jakaś dziewczyna, chyba w moim wieku, o włosach
w kolorze zbliżonym do moich.
- Nie szkodzi. - machnęłam ręką. - Tak w ogóle to jestem America... Trzeci rok, Papillonlisse.
- Violetta, również trzeci, Ombrelune. - uśmiechnęła się serdecznie.
Zdziwiłam się, że Luniaczka mnie przeprosiła. To nie leży w zwyczajach tego domu.
- Masz już przedział?
Pokiwała głową. Ech, szkoda.
- Ale jeśli chcesz, to później do ciebie przyjdę. Gdzie siadasz?
- Tam - wskazałam szybko na miejsce w jednym z przedziałów po lewej stronie.
Siadłam tam, a Viola poszła w swoją stronę. Cóż.
***
Byliśmy w połowie drogi i nikt się do mnie nie dosiadł. Przez cały czas czytałam
 książkę. Już straciłam nadzieję, że moja nowa znajoma przyjdzie, kiedy ktos
zapukał w drzwi przedziału. Podniosłam wzrok.
- Mogę się dosiąść? - zapytała Violetta.
- Jasne. - uśmiechnęłam się i poklepałam ręka miejsce obok siebie. Dziewczyna
usiadła tam. Schowałam książkę do torby.
Przez chwile milczałyśmy, ale w końcu ona odezwała się.
- Słyszę, że masz jakiś dziwny akcent. Nie jesteś stąd?
- Nie, nie jestem. Lubisz fasolki wszystkich smaków? - zapytałam, wyciągając
paczkę słodyczy z torby.
- Zależy jaki smak się wylosuje - zachichotała.
Przytaknęłam.
- To co? Ty pierwsza. - podałam jej paczkę.

Violetta? Przepraszam, że nudne, ale nie mam talentu do pisania opowiadań początkowych ; )

środa, 28 stycznia 2015

Uczennica Domu Papillonlisse: America Schreave

America Schreave

Imię: America
Pseudonim/Ksywka: Ami, Mer
Nazwisko: Schreave
Krew: Czysta
Rok: Trzeci
Data Urodzenia:  20 luty
Dom: Papillonlisse
Drużyna Quidditch'a: Szukająca
Chłopak / Dziewczyna: może kiedyś...
Rodzina:   Matka - Corinne, Ojciec - Andrew, rodzeństwo - Agatha, Tomas, Felix.



Sowa: Foggy, płomykówka 


Towarzysz: Kruk - Melissa 



Różdżka: Wiąz, włos z ogona testrala, 10 cali
Ciekawostki:
~ Bogin - wilkołaki
~ Patronus - Zając 
~ Genetyka - 
~Zdolności - 
~ Inne - Ma tatuaż z trzema krukami na plecach. 

Ulubiony Przedmiot: Latanie na miotłach, Transmutacja
Znienawidzony Przedmiot: Numerologia, Historia Magii
~ Stajnia - 
Właściciel - Shyden



Zainteresowania: Quidditch, Muzyka (zarówno śpiew, jak i gra na instrumentach 
oraz pisanie piosenek i utworów)

Aparycja: Jest dosyć wysoka (172 cm), ma rudawe włosy, błękitne oczy.

Charakter: To bardzo spokojna dziewczyna, jednak nie jest typem samotnika. 
Swoje sekrety zdradza tylko najbliższym przyjaciołom. Jest troszeczkę nieśmiała, 
ale gdy się ją bliżej pozna, można się z nią nieźle zabawić. Lubi uciekać do literatury, 
ale pod żadnym pozorem nie jest aspołeczna. Jest lojalna i uczciwa. Nie godzi się 
na niesprawiedliwość. Nie umie patrzeć na ludzkie cierpienie i jest pomocna. 
Bardzo odważna i śmiała. Cechuje się również ogromnym poczuciem humoru. 
Nie lubi, gdy ktoś ją obraża, ale potrafi się odgryźć. Nigdy sama nie zacznie bójki 
i stara się ich unikać. Jest optymistka. 

Historia: Urodziła się w bogatej rodzinie, ale nie jest rozpieszczonym bachorem. 
Miała szczęśliwe dzieciństwo, kochającą rodzinę, rodzeństwo. Od początku 
wiedziała, że jest czarodziejką i spodobało jej się to. Kiedy rodzice zapisali ja do 
Hogwartu ucieszyła się. Chodziła tam przez dwa lata. Jednak później ojciec dostał 
kontrakt w dużej, mugolskiej firmie we Francji i musieli się przeprowadzić. 
Przez chwilę uczyła się w domu, dopóki nie nauczyła się płynnie francuskiego. 
Kiedy już zdecydowała się, zaczęła uczęszczać do Akademii.